Last Month #luty18

Nawet nie wiem kiedy to zleciało. Najkrótszy i najsłodszy miesiąc w roku właśnie dobiegł końca. Podobno czas leci szybciej, gdy dzieje się coś ciekawego, i na odwrót  Mamy marzec! Luty był miesiące wielu zmian, podróży, no i oczywiście pieczenia. W tym miesiącu zmieniłam pracę, co przysporzyło mi trochę stresu, leciałam 3 razy samolotem, a co za tym idzie odwiedziłam Warszawę, Barcelonę i Mediolan.  Upiekłam ciasto bananowe, zrobiłam jagielnik czekoladowo-orzechowy, który podbił serca wszystkich, którzy go spróbowali, a nawet pokusiłam się o odtworzenie Resses i wyszło!!! Zmieniłam lekko wygląd bloga, pobawiłam się w „montażystę” i pierwszy raz skleiłam filmik, a także przez chwilę byłam modelką no i moje fit słodycze znalazły się w cateringu dietetycznym. Na walentynki zjadłam najpyszniejsza pizze i to we Włoszech, a w tłusty czwartek zawiodłam się smakiem pączków, których ostatecznie zjadłam 4. Jak na tak krótki miesiąc, to całkiem sporo się wydarzyło 🙂



 

 

 

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz