Belgradzki wypoczynek

 

 

Do Belgradu, do samego centrum prosta droga! Dojedziemy w kilka godzin i będzie super… tak miało być. Ostatecznie było to najgorsze łapanie stopa w ciągu całego miesiąca. Po 2h udało się w końcu złapać stopa i przemiły starszy pan jechał prosto do centrum, prosto do stolicy Serbii. Będąc już jakieś 20km od samego centrum podjęliśmy bardzo złą decyzję. Stwierdziliśmy,że na bramkach pójdzie nam łatwiej i szybciej złapanie stopa. Ojjjj grubo się myliliśmy.  Na bramkach staliśmy 4h w 40 stopniowym upale. Cienia co kot napłakał… nikt nas nie chciał zabrać ze sobą. Dosłownie nikt! Co nas zdziwiło, to dwie osoby, co stanęły po nas w ciągu kilku minut znalazły podwózkę.  Nie czekając dłużej zabraliśmy bagaże i postanowiliśmy dojść do stacji paliw, by mieć dostęp do wody i toalety. Czekało nas przejście 5km…. nie takie trasy w tym miesiącu przechodziliśmy 🙂 Ostatecznie udało się dodzwonić do chłopaka, którego poznaliśmy w Czarnogórze. Podwiózł nas wtedy i zaproponował pomoc, jeśli dotrzemy do Belgradu. nie dość, że nadrobił dla kilkanaście kilometrów, to jeszcze zaoferował nocleg przez 2 noce. Spędziliśmy naprawdę dobrze te dni. wypoczęliśmy, zebraliśmy siły na powrót do domu i zwiedziliśmy stolicę Serbii.

 

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz