Chorwacja cz.2 Makarska i Dubrovnik!

Chyba jest idealna pogoda do napisania dalszego ciągu naszej wyprawy. Kolejne dwa miasta, które udało nam się zwiedzić w Chorwacji, to Makarska i Dubrovnik. Ten pierwszy był nam odradzany i ja sama też nie byłam do końca przekonana, czy jechać, ale to był strzał w dziesiątkę! Makarska z tych wszystkich miast Chorwackich, które było nam dane zobaczyć spodobała się najbardziej. Nie korzystaliśmy z życia nocnego tego miasta, ale sam widok gór i morza nam wystarczył. Nie twierdze, że miasteczka typu Trogir czy Vodice były brzydkie, bo tak nie jest. Jednak mnie przekonuje zawsze natura. Im jej więcej, tym lepiej się czuję. Najpiękniejsze miasto, które zwiedziliśmy z całej tej naszej podróży, to była Ochryda w Macedonii, ale o tym będzie innym razem
.

Wracając do Chorwacji. Najpierw dowiedzieliśmy Makarską i tam zostaliśmy trzy dni. Nie planowaliśmy tak długiego pobytu. Początkowo rozważaliśmy jedynie nocleg w tym mieście, ale Adam jak zobaczył park do Street Workout-u, to było już wiadomo, że będzie chciał zostać. I tak! Właśnie na Makarskiej zrobiliśmy swój pierwszy trening po dość długiej przerwie. Tam też spaliśmy w jednym z piękniejszych miejsc. Wspięliśmy się na górę i z widokiem na góry Dynarskie i morze Adriatyckie  rozłożyliśmy namiot!

 

Co ciekawe, miasto zostało w czasie II wojny Światowej doszczętnie zniszczone, a do tego trzęsienie ziemi z 1962 roku dodatkowo zniszczyło miasto. Od tamtej pory sukcesywnie była odbudowywana i aktualnie jest jednym z najważniejszych ośrodków turystycznych w kraju! Sama nazwa pochodzi od nazwy najstarszej osady- Makra. Od siebie mogę dodać, że jest to miejsce, które koniecznie trzeba odwiedzić będąc w Chorwacji! Co do Dubrovnika, to już mi jest ciężej się wypowiadać, gdyż nie zrobił na mnie aż takiego wrażenia. Może gdybym nie była bardzo zmęczona i nie musiała nosić ciężkiego plecaka, to pewnie miałabym inne odczucia, co do tego miasta. Milion schodów, które musiałam pokonać, dodatkowo mnie dobiły, a więc u mnie Dubrovnik= totalne zmęczenie i chęć ucieczki! Nie zaprzeczam, że miasto jest piękne, urokliwe uliczki i do tego na każdym kroku pokazane, gdzie dokładnie był kręcony serial: „Gra o Tron”. No suuuper! Tylko dlaczego w Dubrovniku mają tyle schodów!? Po prostu muszę tam kiedyś wrócić i jeszcze raz spróbować zauroczyć się tym miastem 🙂 Warto, jednak wspomnieć, jak się znaleźliśmy w Dubrovniku! Wyciągnęłam kciuka, 30 sekund i jest ! Zatrzymał się starszy Pan lawetą. Wydawało się, że czeka nas spokojna podróż, a tu taki psikus! Pan nie dość, że jechał 150km/h w miejscach, gdzie dozwolone było 60km/h przez kręte drogi, to jeszcze zatrzymaliśmy się na małą przerwę, by owy Pan mógł się napić szklanki whisky z colą!
Do następnego!

Galeria zdjęć

Ten post ma 21 komentarzy

  1. To ładnie.. szklanka whisky i w drogę to już wiadomo czemu taką ciężką nogę do gazu miał 😛

  2. Hej! Świetny post, jesteś naprawdę megaaa śliczna 🙂

    obserwuje i zapraszam do mnie :
    milentry-blog.blogspot.com

Dodaj komentarz