Dlaczego Autostop w Portugalii, to świetny pomysł!?

Nim wyruszyliśmy do Portugalii, trochę czasu spędziłam na forach, by dowiedzieć się jak to jest z tym stopem w Portugalii. Raz ludzie pisali, że całkiem dobrze, a raz nie. W sumie, to głównie opinie były negatywne, co do Portugalii i Hiszpanii. No więc, skąd taki tytuł posta? Dlaczego autostop w Portugalii, to świetny pomysł? Bo ludzie są niesamowicie mili, pomocni i chętnie zabierają na przejażdżki! Głównie te krótkodystansowe odcinki, mniej więcej 30-40 km, ale zabierają i to z wielką ochotą! Udało się przejechać całą Portugalię w 2 tygodnie i tylko 3 razy skorzystaliśmy z transportu publicznego, ale wróćmy do początku.

ZACZNIJMY OD POCZĄTKU

Zacznę od tego, że naszą podróż rozpoczęliśmy z Wrocławia, stamtąd mieliśmy  lot bezpośredni do Porto w Portugalii. Ograniczający nas czas( mieliśmy zaledwie 14 dni), nie pozwalał na rozpoczęcie stopowania z Polski. Podjęliśmy decyzję o zakupie biletów do Porto, a powrotny z Faro. Naszym planem było zwiedzić „całą Portugalią” od strony wybrzeża. Z początku planowaliśmy, że raczej będziemy przemieszczać się transportem publicznym, jednak ograniczający budżet i małe komplikacje  z noclegiem wręcz zmusiły nas do stopowania. Na szczęście nie był to nasz pierwszy raz, bo oboje robiliśmy to już wcześniej. Rok wcześniej spędziliśmy cały miesiąc na Bałkanach korzystając jedynie z autostopu.

PIERWSZE KOTY ZA PŁOTY

Z Porto do Aveiro i z Aveiro do Coimbre po prostu kupiliśmy bilety na pociąg. Tanio, szybko i z samego centrum do centrum. Szkoda było marnować czasu na stanie i łapanie stopa, co też uczyniliśmy jednego dnia. W nasz trzeci dzień w Porto postanowiliśmy łapać stopa w kierunku Lizbony. Udaliśmy się kilka kilometrów za miasto, z czego 3-4 km przeszliśmy sami  i o to jest. Karton trzymamy, nieśmiały uśmiech pojawił się na naszej twarzy, ale… żadne auto się nie zatrzymuje. Nawet nie wiem ile czasu minęło, ale chyba wieczność! Ciężko było się nam przestawić na stopowanie. Po jakimś czasie ( dłuuugim czasie, w którym to zmienialiśmy miejscówki) zatrzymała się Pani, która podrzuciła nas… nad ocean i tym sposobem ponownie wróciliśmy do Porto. Tego dnia po prostu stopowanie nam nie wyszło. Nie było po nas widać żadnej chęci do życia, a co dopiero do stopowania,  nasze nastawienie było bardzo negatywne.  W tym momencie byłam przekonana, że stop w Portugalii po prostu nie działa, jednak jak się później okazało, bardzo się pomyliłam.

STOPOWANIE JEST FAJNE

W kolejnych miastach szło nam już wręcz wyśmienicie.  Dwa razy zdarzyło się nam czekać mniej więcej 1h, ale miejsce jak i pora nie sprzyjały stopowaniu. Wszystkie pozostałe próby złapania auta, kończyły się po 15 minutach. Zdarzało się , że w ciągu 20 minut stawało 6 aut, jednak jechali nie w tym kierunku, w którym chcieliśmy. W pewnym momencie zakładaliśmy się z Adamem o czas, w którym uda się nam zatrzymać auto.  Ludzie okazali się bardzo pomocni, zdarzały się nam, że kilka razy kierowcy nadrobili dość pokaźną sumę kilometrów tylko po to, by nam było łatwiej. Bądź specjalnie zawracali dla nas. Oferowali noclegi, kawę. Dawali swoje numery telefonów, by tylko nam było dobrze, by nic nam się nie stało!  Jedyny minus był taki, że najczęściej te dystanse były krótkie. Ludzie jeździli po prostu z „wioski” do „wioski” jakieś 30-50km.  Kolejny raz się przekonałam na własnej skórze, że grunt to pozytywne nastawienie. Bez tego nie ma mowy o tym, by podróż się udała. Ludzie, którzy potencjalnie mają Was zabrać ze sobą, chętniej zabiorą uśmiechnięte i pełne radości osoby. Wasza nastawienie może dużo zmienić!

 

Podsumowanie!

  1. Średni Czas: 15 minut
  2. Ilość złapanych stopów: około 15 ( dokładnie nie pamiętam)
  3. Trasa: Porto – Faro ( Porto, Aveiro, Coimbra, Lizbona, Algarve- różne miejsca, głównie plaże, Faro)

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz