Podsumowanie Autostopu po Bałkanach!

 

Minęło już praktycznie pół roku od naszego powrotu z Bałkanów i chyba przyszedł czas raz na zawsze wszystko podsumować i zamknąć ten temat. Parę osób pisało do mnie o więcej szczegółów, typu co jedliśmy, gdzie spaliśmy, ile wydaliśmy pieniędzy itp.  Z moich poprzednich wpisów można się wiele dowiedzieć, jednak dobrze jest zrobić takie małe podsumowanie.

  1. Ile trwała podróż: Podróż trwała od  30 lipca do 31 sierpnia, czyli miesiąc. W tym czasie „zaliczyliśmy” Woodstock, Chorwacja: Zagrzeb, Vodice, Trogir, Primosten, Makarska i Dubrovnik. Bośnia i Hercegowina: Mostar i Blagaj. Czarnogóra: Kotor. Albania: Szkodra, Tirana. Macedonia: Ochryd, Skopje. Serbia: Belgrad.
  2. Ile czasu trwało łapanie stopa: ciężko powiedzieć, ale głównie do godziny udawało się kogoś znaleźć. Jeśli się ma dobre miejsce, to wystarczy wystawić kciuka i sprawa załatwiona.
  3. Najlepsze miejsce do złapania stopa: Wybieraj te, które prowadzą w kierunku, w którym chcesz jechać. Ważne, by wybrać takie miejsce, by auto mogło spokojnie się zatrzymać i poczekać aż wejdziecie do środka, by nie zatrzymywać ruchu na drodze. Szczerze się uśmiechaj i wystaw tabliczkę.
  4. Gdzie spaliśmy: Najczęściej był to namiot, jednak co jakiś czas ( mniej więcej 2-3 dni) staraliśmy się spać w hostelach lub korzystaliśmy z couchsurfingu. i tylko dlatego, by skorzystać z pralki 🙂 Sprzęt ładowaliśmy najczęściej rano w restauracji na kawie.
  5. Jedzenie: I tu już było trochę trudniej. Ograniczał nas trochę budżet, także zbyt często nie korzystaliśmy z restauracji. Najmniej z usług turystycznych skorzystaliśmy w Chorwacji z uwagi na ceny, jednak Bośnia, Macedonia czy Albania, to był raj dla naszego portfela.
  6. Sport/dieta: treningi oraz dieta poszły w odstawkę. W ciągu tego całego miesiąca udało nam się dwa razy zrobić trening. Raz w Chorwacji na parku do  Street Workout-u oraz w Macedonii.  Żywiliśmy się głownie kanapkami, kabanosami, owsiankami, owocami. Wszystko to, co mogliśmy „na szybko” przygotować nie mając kuchni, a garnuszek, łyżkę, nóż itp.
  7. Co wpakować do plecaka: Namiot, śpiwór,karmiatę, kilka koszulek, bieliznę, dres (czasem w nocy było naprawdę zimno), coś na głowę (chustę, czapkę),krótkie spodenki z dwie/trzy pary,  kosmetyki(szampon, pasta i szczoteczka do zębów, mydło szare- antybakteryjne, mokre chusteczki… im mniej rzeczy tym lepiej. Ja się przekonałam o tym, że i tak za dużo pozbierałam bluzek czy spodenek. Wszystko praliśmy na bieżąco i było sensu tego ze sobą nosić. Ważne jest, by zabrac odpowiednie buty. Ja miałam adidasy i sandały. Na szczęście nie chodziliśmy po górzystych terenach, więc żadne tego typu buty nie były mi potrzebne.
  8. Pieniądze: Każdy z nas wydał mniej więcej 700/800zł. Dwa razy skorzystaliśmy z transportu publicznego, gdzie za przejazd zapłaciliśmy 3euro za osobę. W tej sumie jest wliczone jedzenie, wszelkie pamiątki (pocztówki), a także hostele. Z nich skorzystaliśmy 4 razy i ceny wahały się od 7 do 12euro za osobę. Można znaleźć taniej, ale staraliśmy się wybierać już hostele, gdzie pokój był dwuosobowy. W Ohrydzie (Macedonia) za 10 euro mieliśmy apartament,a w Bośni piękny pokój w hotelu.

 

Trzeba przyznać, że nie są to wakacje pierwszej klasy, ale mi tak forma odpowiadała. W takich sytuacjach jesteś zdany na siebie. Nosisz to co masz w plecaku, a im mniej ich weźmiesz, tym lepiej dla Ciebie. Autostop uczy cierpliwości. Do tego przekroczenie swoich własnych granic, schowanie gdzieś na bok chęci wygody, komfortu, luksusu. Nie zawsze było kolorowo, nie zawsze było łatwo, nie zawsze gościł uśmiech na mojej twarzy, ale wiem jedno. Było warto. Wydałam na cały miesiąc może 800 zł, a zwiedziłam 6 krajów, widziałam najpiękniejsze miejsca, poznałam wielu wspaniałych ludzi, zobaczyłam, że ludzka dobroć nie zna granic!Nosiłam plecak przez 30 dni, czasem chodziłam z nim po skałach, a czasem miałam ochotę go wyrzucić do śmieci, ale wiem jedno – wspomnień nikt mi nie zabierze, a na koniec podróży pamięta się tylko te dobre chwile.

 

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz